24 lipca 2011

Pierwszy raz dwa razy

Nusia nigdy nie dawała się namówić na spanie w muszelce. Wkładana do misy uplecionej z liści wyskakiwała szybciutko trwożliwie spoglądając na chyboczące się legowisko. Gdy dwa dni temu wróciliśmy z zakupów rozpakowując środki chemiczne reklamówki rzuciłam na stojącą w przedpokoju szafkę. Jakież było moje zdumienie, gdy okazało się, że jedna z nich trafiła do muszelki, a w ślad za nią w muszelce zameldowała się Nusia. Przełamałam chęć natychmiastowego schowania foliowego worka z zasięgu kocich łapek i ze wzruszeniem przyglądałam się śpiącej Nusi:

Wczoraj wieczorem zasugerowaliśmy Duszce, żeby weszła do koszyczka i spała tak, a nie na dywaniku przed koszyczkiem. Weszła z naszą pomocą do rzeczonego koszyka, posiedziała w nich chwilkę i wyszła. Jakie wielkie było nasze zaskoczenie, gdy rano zobaczyliśmy Duszkę śpiącą o koszyczku. Przepięknie zwinięta w kłębuszek, spała z buzią podniesioną do góry. Zdjęcia nie udało się zrobić - gdy tylko się ruszyliśmy, Duszka obudziła się.

Bardzo to miłe pierwsze razy.

7 komentarzy:

Klub Kota Jasna 8 pisze...

To kota można nauczyć takich rzeczy ?
Muszę spróbować.
Zawsze uważałam ,
że kot sam decyduje o swoich sprawach.

amyszka pisze...

Nauka nie idzie w las :))

abigail pisze...

Tak. Wzruszające :)

madziaro pisze...

moja bestyjka ostatnio nauczyła się sypiać na stole kuchennym, będącym przede wszystkim moim biurkiem komputerowym...

i ja wiem, że na pewno znacie takie numery, ale jednak muszę się pochwalić co Lilka ostatnio wyprawia ;) krótki filmik Hej kolego, gdzie jesteś? Czemu Cię tam zamknęli?

kociokwik pisze...

Klub Kota Jasna 8,
jak się zasugeruje zamiast przymuszać, to chyba tak:-) Dziś Duszka znów spała w koszyczku:-)

amyszka,
:-)

madziaro,
śliczności:-)

kociokwik pisze...

Abigail,
:-)

wyrus pisze...

>Klub Kota Jasna 8

Kota można uczyć, a raczej coś mu tam proponować, a kot i tak zrobi sobie z tym, co zechce. Kiedyś w telewizji taki jeden pan, hodowca kotów, powiedział, że on swoje kociaki wytresował. Na to babka co wywiad robiła pyta zdziwiona: - Jak to wytresował pan koty? To da się wytresować koty? - A na to ten facet mówi: - No pewnie, że się da. Ja do swojego kota mówię: - No idziesz czy nie? A kot idzie albo nie :-)))

Pozdro.