Nusia wczoraj rozdrapała nosek, który już zaczął przysychać. Krew zaczęła kapać, przeszkadzało to kotce w jedzeniu i ogólnie funkcjonowaniu. Dziś pojechaliśmy pojechać Nusiowy nosek panu doktorowi. Oczywiście, Nusia tuż po zamknięciu w transporterze zaczęła szturmować kratkę nosem i do doktora dojechaliśmy z krwawiącym kotem.
Istnieje ryzyko, że Nusia może mieć w nosie polipy, nadżerkę lub inne zmiany. Jutro będziemy dzwonili do kliniki, w której zrobić można prześwietlenie rentgenowskie. Później, być może, czekają nas, a właściwie Nusię, kolejne badania.
Potrzymajcie kciuki, co?
Cały czas mocno zaciśnięte! Oby to wszystko pomogło i nosek Nusiowy się zagoił!
OdpowiedzUsuń na zawszeCały czas mocno trzymam kciuki za Nusiowy nosek i za oczko. Biedna kitulka :(
OdpowiedzUsuń na zawszeBiedna kicia! Mooocno trzymam kciuki za gojenie się ranki! Pozdrawiam Was ciepło!
OdpowiedzUsuń na zawszeEwa
Oczywiście, trzymamy, biedny noseczek.
OdpowiedzUsuń na zawszebędę trzymać, mocno , jestem tu często, uwielbiam czytać co u Was słychać
OdpowiedzUsuń na zawszekokola
Moc kciuków za Nusię !
OdpowiedzUsuń na zawszeAbigail,
OdpowiedzUsuń na zawszedziękuję:-)
Lily Valerie,
biedna, ale jakoś nic sobie z tego nie robi:-)
Ewo,
dziękuję:-)
Hersylio,
:-)
Amyszko,
dziękuję:-)
I jak tam Nusiowe sprawy, Nusiowy nosek? Chyba dawno mnie tutaj nie było... W końcu zrobię sobie listę blogów u siebie (jakie to trudne!) i będę na bieżąco ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeRudomi,
OdpowiedzUsuń na zawszejuż piszę:-)
Zapraszamy częściej:-D