12 kwietnia 2012

Po świętach...

Po świętach trzeba było, ku zdumieniu kociemu, wstawać na budzik. Gusia nadal jest zdziwiona moją nieobecnością i korzysta, gdy tyko usiądę, z tego, by zalec na moich kolanach. 

W przedświąteczny piątek odwiedziliśmy z Duszką Pana Doktora. Zaniepokoiło nas to, że Kocince zdarza się zwracać pokarm. Doktor obejrzał kotka, wygłaskał, dał preparat do nawilżania kociej skóry (bo przesuszona skóra objawia się łupieżem) i zaprosił na po-świętach na badanie krwi. Zważona Duszka liczy sobie 3,9 kg, co stanowi wzrost i co cieszy:-) Ponowna wizyta to badanie krwi. Morfologia, zdaniem Pana Doktora, jest wzorcowa i teraz tylko czekać musimy na dodatkowe wyniki badań. Koteczka była grzeczna, choć nie podobało się jej pobieranie krwi. Jutro powinniśmy mieć bliższe informacje. A już za chwilę powinniśmy pojechać do Doktora z Nusią; trzeba znów zintensyfikować działania leczniczne oczu.

Sisi zmieniła godzinę, z której rano domaga się jedzenia. Z szóstej przestawiła się na piątą:-)

Cieszy mnie, że już jutro zaczniemy weekendowe bycie ze sobą. 

P.S. 1.
W sobotę jest spotkanie wolontariuszy z katowickiego schroniska (jeśli ktoś chce dołączyć, to dobra okazja).
P.S. 2.
Tu przeczytacie, które karmy nie są testowane na zwierzętach.
P.S. 3.
Misiu


5 komentarzy:

kfiatek pisze...

Nic dziwnego, że Sisi zmieniła godzinę - w końcu zmiana czasu była ;)
A dobre wyniki zawsze cieszą, więc może problemem jest wiosenne linienie i kłaczki? Warto spróbować z dodawaniem siemienia lnianego do karmy.

retro77 pisze...

Świeta i po świętach - szkoda :))

abigail pisze...

No to i dobre wieści i złe... O kramach przeczytam z przyjemnością :). Trzymajcie się :D.

hersylia810 pisze...

Misiu słodziak jak mała foczka :-)

magda pisze...

Piękny Misiu i taki puchaty ,tylko się przytulać:0