8 września 2013

Najbardziej...

brakuje mi Duszki w chwili, w której wstaję. Dzwoni budzik, koty przeciągają się, podnoszą i czekają na mój ruch, by biec do kuchni i zając miejsca przy miskach. Codziennie łapię się na myśli, że są cztery. Tylko cztery.

Brakuje mi jej też w chwili, w której włączam pranie. Jestem maniaczką i zawsze po zamknięciu pralki, ale przed jej włączeniem, liczę koty, by sprawdzić, że żaden nie został wsadzony do pralki. I znów są cztery. Tylko cztery.

Podobnie jest, gdy wychodzę/wychodzimy z domu. Odbywa się niemalże rytualne liczenie kotów i ponownie są cztery. Wiecie, tylko cztery...

9 komentarzy:

Joanna pisze...

hm... u mnie też jest cztery i tylko cztery... a powinno być... pięć
pozdrawiam cieplutko

koty dwa pisze...

Nie wiem co napisać, jest mi przykro :(

Anka Wrocławianka pisze...

Rozumiem. To bardzo smutne. :(

kociokwik pisze...

Joanno,
pozdrawiam:-)

Koty dwa,
dziękuję. Wiem, że dwa lata z Duszką, wobec jej cukrzycy, to bonus od losu. Ale jej nieobecność jest nimiła.

Anko,
dziękuję serdecznie. Dodasz gwiazdkę przy Duszce w spisie zwierzaków?

efka i koty pisze...

Mimo, że od czasu odejścia naszych kotek minęły dwa lata to też mi ich brakuje. W zachowaniach innych kotów czasem jest coś co je przypomina i wtedy robi się tak dziwnie smutno. Przykro mi z powodu Duszeńki [']

wilddzik pisze...

Rozumiem Cię. U nas tylko dwa, a były trzy. Zawsze jak wracam z pracy, to brakuje mi postawionego trzeciego ogonka :-(

ofczasta pisze...

U nas od niedawna też tylko cztery. Chociaż "zawsze" było pięć.

I z miskami mam tak samo jak Ty i z pralką...

polskipogodzinach pisze...

@efka i koty ma rację: nie jestem w stanie puścić CzarnejZarazy dalej - zbyt przypomina Klunię...

Na punkcie liczenia stanu sierściuchów przed włączeniem pralki, powoli mam obsesję :/

kociokwik pisze...

Efko,
zawsze się będzie pamiętało - bo przecież są ulubione miejsca, smaki, zachowania charakterystyczne tylko dla niej...

Wildzik,
rozumiem.

Ofczasta,
ludzkie nawyki i przyzwyczajenia...

Polskipogodzinach,
nie dziwię się.