25 lipca 2010

Zasypianie

Od kilku dni jest tak, że kiedy wieczorem idę do sypialni, na łóżku czeka na mnie Sisi. Otwiera oczy akceptując moją bliską obecność, a gdy po chwili czytania odkładam książkę i moszczę się do snu, podsuwa mi łapki. I tak zasypiam trzymając Sisuleńkę za łapkę i wedle słów Z. (ja śpię, więc nie wiem) śpimy tak długo w noc. Oczywiście, nie same, bo Nusia za chwilę dołączą do nas układając się na moich nogach. Nusia uwielbia się opierać. Nie może położyć się obok, wymaga podparcia i poczucia, że pod nią jest kawałek człowieka. Kilka nocy temu, w chwili, gdy próbowałam spod Nusi wyciągnąć nogę, postanowiła mnie przytrzymać. Pazurkami;) Nusia odkryła też ostatnio przyjemność wdrapywania się na łóżko pod kapę. Gdy tylko ma ochotę na sen, a szafka z ręcznikami jest zamknięta, wędruje do sypialni. Gusia, wciąż burcząca gniewnie, nie ustaliła sobie jeszcze stałego, wakacyjnego, rytmu przychodzenie po głaski, ale z mojej inicjatywy korzysta chętnie. I oczywiście też pakuje się nam do łóżka.

4 komentarze:

abigail pisze...

Ale się masz fajnie z tymi kotkami... Moje takie pieszczochy nie są, chociaż Mały przychodzi często rano, gdy się już obudzę i wchodzi pod kołdrę do namiotu z podciągniętych kolan. Najpierw próbuje mnie podgryzać ;), a później mrucząc zasypia jeszcze na chwilkę... :).

kociokwik pisze...

Abigail,
:)

Leonek pisze...

Tak :) A Leon przychodzi tylko rano by sprowokować zabawę, o wspólnych przysypiankach można tylko pomarzyć ;)
Śliczne zdjęcia i rozkoszne kotki :)
A tak z ciekawości, ile Sisi ma lat?
Pozdrawiamy :)

kociokwik pisze...

Leonku,
dzięki:)
Sisi, wedle naszej wiedzy, przyszła na świat mniej więcej w połowie lipca 2006. Gdy zerkniesz do archiwum zobaczysz jej "małe" zdjęcia;)))