4 lutego 2011

Nowe. O zgrozo!

Co nowego? Nie, tym razem nie chodzi o nowego kota;) Bardziej o nowe umiejętności i zwyczaje kotów.

Nusia zaczęła drapać w lustro. Dotychczas tę umiejętność opanowaną miała tylko Sisi. Najmłodsza Ko-córka głupia nie jest i wyciągnęła z obserwowanego związku przyczynowo-skutkowego właściwe wnioski - jak się drapie, to oni przychodzą. No i drapie. Jak chce jeść. Ale też jak się nudzi. Na nasz widok podskakuje i ucieka. 

Sisi natomiast poczuła się już całkiem jak udzielna królowa. W porze posiłku, czyli koło południa, siedzi na szafce w przedpokoju i czeka aż zostanie namówiona do wejścia do kuchni i zostanie jej podstawiona pod nos miska z kurczakiem. Ostatnio jednak przewróciło jej się w głowie całkiem i nie je jeśli nie ma podawanego z ręki. Ciekawe po ilu dniach niejedzenia zaczęłaby dbać o miskę?

Rozpuściliśmy swoje koty straszliwie;))) Oczywiście - zwyczajem wszystkich, którzy w parach odpowiedzialni są za wychowywanie - jestem gotowa zrzucić część winy na Z. i twierdzić, że to on je tak rozpieszcza. I choć takie rozwiązanie kusi, wiem, że mam w owym rozpieszczaniu potężny udział;)))

P.S. A poza tym mam wrażenie, że Nusia wciąż rośnie. Ale o tym kiedy indziej...

8 komentarzy:

jagus161 pisze...

Mam wrażenie, ze to nie my rozpuszczamy nasze kochane futerka, tylko one nas sobie wychowują :)A my później idziemy jak po sznureczku i spełniamy bez miauknięcia ich zachciewajki :))

abigail pisze...

Nusia rośnie?, a to zaintrygowałaś... ;)...

kociokwik pisze...

jagus,
wychodzi od razu, kto ma większe zdolności wychowawcze: ludzie czy koty;)

Abigail,
a Twój Mały już nie rośnie?

abigail pisze...

Rośnie... Ale on chyba jest młodszy od Nusi...? w kwietniu skończy 2 latka... No i jest z ras dużych, a ono ponoć dłużej rosną?... Myślałam, że koty tak przeważnie do 1,5 roku?

kociokwik pisze...

Abigail,
no młodszy o mniej więcej rok, bo Nusia jest z maja 2008. Mamy niejasne podejrzenia, że Nusia miała przodka z ras dużych. Kiedyś muszę ją mierzyć jak stanie na dwóch łapkach;)

amyszka pisze...

U mnie to samo .Karmel drapie w drzwi wyjściowe albo w lustro ,bo wie że pańcia sie zerwie z łóżka i będzie można się pobawić w ganianego -x,a czasem to nawet pańcia do miski nałoży dla świętego spokoju ;)
Filip to podejrzał i udaje Karmela w nocy ,jak nie może spać i nie może się doczekać kiedy pańcia oczy otworzy ...
Wychowały mnie sobie jak nic ;)
Gucio jeszcze na to nie wpadł ,on drze japę ;))

kociokwik pisze...

Amyszko,
to drapanie jest okropne:/ Bestie z tych kotów;)))

amyszka pisze...

Dosłownie szału można dostać ;)Paskudny jedne... ;))