20 kwietnia 2011

Miłość wbrew;)

Sisi od kilku dni budzi mnie nieco po wschodzie słońca. Ledwie przytomna wchodzę do przedpokoju martwiąc się co się dzieje z kotami, skoro budzą. Oczywiście na moje pojawienie się Sisulka reaguje radosnym podskokiem, kwikiem i ucieczką. Powinnam ją gonić, ale jakoś przed szóstą rano nie mam sił. Ani energii też nie mam.

Z. ma inny kłopot. Gdy kładzie się spać bardzo późno w nocy koty natychmiast odczuwają potrzebę skorzystania z kuwety. Wszystkie cztery. Wszystkie potrzeby. Oczywiście jest zachowana hierarchia stada - zaczyna jedna, a po skorzystaniu z kuwety sprząta. Sprząta tak długo, aż Z. wstanie i pomoże. Z. wraca do łóżka i za chwilę z łazienki dobiega kolejne sprzątanie. Później jeszcze jedne i jeszcze, a później kolejka zaczyna się na nowo...

Nie zrozumcie nas źle. My naprawdę kochamy nasz Kociaste i nie wyobrażamy sobie życia bez nich:-)

7 komentarzy:

ewko77 pisze...

Tia, to czasem trudna miłość :)

Zdrowa?

kociokwik pisze...

Zdrowa:-)

abigail pisze...

No tak ;), ale po 8-u sprzątaniach ta miłość wydaje się być mocno naciągana :))).... ;).

ewko77 pisze...

Ja sobie w takich sytuacjach wizualiację uskuteczniam:
dywanik z futerka w łazience, kapcioszki futerkiem wyścielone, podusia mięciutka, w futerko obleczona...

Nie zdecydowałam tylko jeszcze, czy dywanik ma być biało-czarny, czy raczej biało-bury... Ale jak już zdecyduję, to ... ]:>

kociokwik pisze...

Abigail,
miłość nie zna granic;-)))

Ewko,
to straszne;-)))

amyszka pisze...

U nas zawsze któryś musi zrobić ku.. jak właśnie jem obiadek ;)

ewko77 pisze...

Moje idealnie wstrzelają się w czas, kiedy są u mnie goście :d