29 października 2010

Dziś nas i Kociaste odwiedziła Cioteczka Z., która ugłaskała koteczki, wymacała Nusiny, lekko pomniejszony, węzeł chłonny, uradowała nasze oczy i podniebienia Sisi różyczkami, a z przepastnej torebki wyjęła obłędnie pachnące drożdżowe. Sisi w tym momencie wybaczyła jej ciągłe próby głaskania...

Teraz czekamy na P., który, choć koty o tym nie wiedzą, będzie kocim towarzyszem podczas weekendu. Nusia ma zapewnione mecze w kasztanki, Sisulek - bitwy na żołędzie, a Gusia - kolana i dłonie do głaskania:)

2 komentarze:

abigail pisze...

Jakie one są rozkoszne :)!...!
Fajnie, że kociaste będą miały taki rozrywkowy weekend... Pozdr. ciepło. I przypominam, że macie tak niedaleko w góry... ;).

kociokwik pisze...

Abigail,
myślimy o tym coraz intensywniej:)