17 grudnia 2011

Namiot

Co jakiś czas ukrywamy kocie zabawki, by za miesiąc, dwa wyjąć je ze schowka i dać kotom. Podobnie zrobiliśmy z namiotem. Gdy wrócił do kociego użytkowania najbardziej doceniły go Nusia i Lusia. Na zmianę bawią się w chowanego, w pozorowaną walkę przez ścianki namiotu i czynią to tak gwałtownie, że z sypialni, gdzie namiot stoi, wypychają go do przedpokoju. Zabawa jest przednia i trwa czasami około dwóch godzin.


MałaKot po szczepieniu zdrowa jak tur i rozbrykana jak na małego kota przystało. Wczoraj z rozpędu wskoczyła na bocianie gniazdo i przez chwilę zatrzymała się zdumiona tym, że stoi na warczącej gniewnie Gusi. Poza tym zdarza się jej przebywać w bliskości Sisi, a Sisi zdarza się wylizać łepetynę Lusi.

Pora już chyba rozglądać się za choinką. Obiecuję fotorelację z bliskich spotkań kotów z drzewkiem:-)

3 komentarze:

ewung pisze...

Ja się zastanawiam nad choinką. Boję się, że mała banda czyli Zoja i Diego ją rozniosą na strzępy. Pewnie z pomocą Kostka.
Głaski dla Twoich koteczków :-)

Anonimowy pisze...

Na nasze koty chowanie zabawek nie działa. Futrzastymi myszkami bawi się tylko kocik dochodzący. Ale z namiotem nie próbowaliśmy :)
nougatina

kociokwik pisze...

Ewung,
ale to frajda patrzeć jak koty witają choinkę:-)
Pozdrowienia dla wszystkich Was:-)

Nougatino,
polecam - namiot albo tunel;-)))