12 stycznia 2010

...

Śpimy, leżymy, przytulamy się, kokosimy... i wciąż ganiamy za sznureczkiem.


Dziś aż pochlapałam Nusię wodą, bo siedziała pod stołem i gryzła mnie w nogi domagając się zabawy. Zabawa miała polegać na tym, że ja uciekam ze sznureczkiem, a ona mnie goni. Od 6:06 do oporu... Postanowiłam się nie dać terroryzować;)

3 komentarze:

abigail pisze...

Długo wytrzymałaś? ;) :P

kociokwik pisze...

Abigail,
a tak z godzinę;)

maus pisze...

A to mala terrorystka :) ... sznureczek bije rekordy popularnosci ;)