17 maja 2012

Wołanie o...

Sisi od wczoraj zintensyfikowała swoje działania zmierzające go tego, by nie pozwolić nam spać. Co gorsza - dziś udało jej się wybiec na korytarz, gdy wracaliśmy do domu. Przebiegła się aż do samego końca długiego korytarza, zakwiczała radośnie i dała się wziąć na ręce. Czas jakiś później zaczęła się domagać wypuszczenia na korytarz. Zawodziła stojąc pod drzwiami, skakała na klamkę raz za razem i nader chętnie porzucała ów proceder, gdy tylko zaczynałam się z nią bawić. 

Po około 2 godzinach ułożyła się do spania. Ciekawe, o której nas obudzi...

8 komentarzy:

abigail pisze...

hymmm.... niedopieszczona?... a może to pozostałości rujki?... Urwis ma takie zachowania wskazujące na to, że gdzieś tam instynkt w nim siedzi, choć niby hormony nie teges...

ewung pisze...

Aj tam kto by tam potrzebował snu - kotami się zajmować trzeba :-)

retro77 pisze...

Pewnie !! Nie ma spania !! Kot chce się bawić - po co spać - jest tak pięknie - szkoda życia na spanie :))))))))))

amyszka pisze...

Całkiem jak u mnie - Karmelito jak Sisi wiecznie zawodzi pod drzwiami -//

kociokwik pisze...

Wydaje mi się, że to jakaś chęć zabawy:-) Jak się wyszalałam z nią popołudniu, to się uspokoiła;-)

kociokwik pisze...

Racja:-)

kociokwik pisze...

Szkoda... Ale się chce;-)))

kociokwik pisze...

Straszne to - no, bo wiadomo, że nie wypuścisz, a namówić uparciucha do zmiany zdania łatwo nie jest...