10 września 2010

Codzienność na cztery koty

Położenie na łóżku wełnianego koca sprawiło kotom niebywałą radość. Śpią na nim wszystkie cztery, choć tu akurat wydać uśmiechającą się Nusię:
Sisi lubi spać wsparta o poduszki, więc ułożyła się tam, gdzie koc nie sięga. Ale w czerwieni też jej do twarzy, prawda?
Gusia zdjęcia uniknęła - oprócz koca polubiła też ostatnio budkę wiklinową, którą Nusia dostała od Z. i A. Nusia się do swojego nowego legowiska nie przekonała, ale Gusi ono w pełni odpowiada;)

W kontaktach Ko-córki - Pirania widać pewien przełom. Gusi zdarza się bawić z Małym Czarnym Kotem, a Nusia przystąpiła do mycia Pirci. Pucuje ją przede wszystkim w chwilach, gdy Pirania postanawia dołączyć do śpiącego na wełnianym kocu towarzystwa.
Sisi obecności Pirani nie zaakceptowała. Tzn. nie robi jej krzywdy, ale nam okazuje swoje niezadowolenie z obecności Małego Czarnego Kota.  Budzi mnie co rano drapiąc intensywnie w szybę. Nie przestaje, póki nie zobaczy, że wstaję. Robi to bez względu na to, czy miski są pełne, czy puste. Od dwóch, czy trzech dni korzysta z pustej kuwety Piranii. Gdy przychodzi się przytulać i widzi zbliżająca się Piranię syczy, parska i ucieka. Pewnie odetchnie z ulgą w poniedziałek. 

Nie dostrzegamy poprawy w Nusinkowych ślepkach. Jeśli po przyjęciu całej dawki wciąż nie będzie pozytywnych zmian, zrezygnujemy z dalszej kuracji.

Aby nie kończyć negatywnie i by jednak znalazła się tu i Gusia, wklejam jej zdjęcie zrobione w czerwcu bądź lipcu:

3 komentarze:

milena pisze...

Nusia w roli mamuśki :) a jeszcze tak niedawno ....

abigail pisze...

Gusioł słodki :), a koty już jesień czują coraz mocniej...

kociokwik pisze...

Mileno,
ależ ten czas leci;)))

Abigail,
no, czują:)